Z ostatnich danych statystycznych, opracowanych przez prof. Zofię Bolkowską z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie, wynika, że w okresie od stycznia do sierpnia tego roku wzrost zatrudnienia w przedsiębiorstwach budowlanych, zatrudniających powyżej dziewięciu osób, wynosił 8,3 proc., a wzrost średnich płac 4,7 proc.

Wysoki wzrost zatrudnienia (12 proc.) i płac (8,1 proc.) odnotowano w przedsiębiorstwach realizujących roboty infrastrukturalne.

- Płace w budownictwie rosły w ubiegłych latach i wzrastają obecnie szybciej niż średnio w całym sektorze przedsiębiorstw. Szczególnie silna dynamika płac następowała po rozpoczęciu realizacji programów rozwoju infrastruktury i budowy dróg i autostrad współfinansowanych funduszami UE - skomentowała Bolkowska.

- Wbrew wcześniejszym przewidywaniom, mówiącym że nie będzie presji na płace, w 2011 r. wynagrodzenia w budownictwie wzrastają. Dotyczy to zwłaszcza płac w przedsiębiorstwach realizujących roboty drogowe. Płace w tej grupie robót były zawsze najwyższe, ale w latach 2009-2010 różnice w porównaniu z innymi rodzajami robót nie były duże - dodała.

W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku średnia płaca brutto, w przedsiębiorstwach budowlanych zatrudniających powyżej dziewięciu osób, była najwyższa w sektorze inżynierii lądowo-wodnej (3,8 tys. zł). Natomiast na podobnym poziomie (ok. 3,6 tys. zł) kształtowały się zarobki segmencie robót specjalistycznych i budownictwa kubaturowego.

Jakie problemy z kadrami mają najwięksi generalni wykonawcy? Z opinii zebranych przez portal wnp.pl wynika, że trudności istnieją przede wszystkim z pozyskaniem do pracy wykształconych inżynierów.

Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu, przyznał, że choć inżynierskie kierunki studiów są coraz popularniejsze, to wciąż brakuje inżynierów z umiejętnością zarządzania wynikiem ekonomicznym powierzonych im obszarów.

- Trudno jest dziś znaleźć wykwalifikowaną kadrę inżynierską, gdyż ta najczęściej pracuje już na dużych, ciekawych projektach i nie jest zainteresowana zmianą pracodawcy. Trudności w znalezieniu wykwalifikowanej kadry przekładają się na wzrost kosztów jej pozyskania, gdyż firmy budowlane coraz częściej muszą korzystać z pośrednictwa firm rekrutacyjnych - zaznaczył Kozioł.

- Obecna tendencja na rynku pracy utrzyma się tak długo, jak firmy budowlane będą miały pełne portfele zamówień. Gdy liczba i skala inwestycji zacznie spadać - a na to wszystko wskazuje - trend się odwróci, a w konsekwencji wzrośnie dostępność inżynierów. Wpływ ma też emigracja zarobkowa. Jednak trudno dziś powiedzieć, jaka będzie jej skala za 2-3 lata - dodał.

Kozioł wskazał, że w przypadku pracowników fizycznych występuje niedobór tych wykwalifikowanych. Wykonawcy często muszą ich po prostu sobie wyszkolić.

W ocenie Jacka Szymanka, dyrektora działu personalnego Mostostalu Warszawa, na rynku przybywa wykwalifikowanej kadry inżynierskiej. Jednak ten przyrost wciąż jest za mały, aby zaspokoić potrzeby rynku budowlanego.

- Duże braki da się odczuć szczególnie w przypadku kadry technicznej z dłuższym, branżowym doświadczeniem. Przykładem mogą być tu kierownicy robót elektrycznych i sanitarnych z kilkuletnim doświadczeniem na budowie. Z tego powodu koszty pracodawców rosną, zarówno na etapie poszukiwania kandydatów z odpowiednimi kwalifikacjami, jak i ich wynagradzania - powiedział Szymanek.

Dodał, że Mostostal Warszawa odczuwa wzrost liczby młodych inżynierów poszukujących pracy. Jednak ich doświadczenie jest często niewystarczające do obsadzenia merytorycznych stanowisk. Sytuacja może poprawić się za kilka lat, gdy nabiorą oni trochę doświadczenia.

- Nadal otrzymujemy kilka razy więcej aplikacji na stanowiska administracyjne, wymagające wykształcenia humanistycznego, niż stanowiska techniczne. Natomiast stanowiska robotnicze są znacznie łatwiejsze w obsadzeniu, choć cechuje je bardzo duża rotacyjność, co również jest swego rodzaju wyzwaniem w procesie zapewnienia kadry - podkreślił Szymanek.

Polimex-Mostostal ma natomiast trudności z pozyskiwaniem kierowników projektów budowlanych z doświadczeniem w prowadzeniu skomplikowanych i wielobranżowych projektów.

- Wynagrodzenia są aktualnie najwyższe w sektorze drogowym, ze względu na trwającą koniunkturę. Place budów drogowych są rozsiane po całej Polsce, więc pracownicy mogą wybierać z ofert pracy dostępnych bliżej swojego miejsca zamieszkania. Do tej pory nie było to elementem negocjacji przy rekrutacji - wskazał rzecznik Polimeksu, Paweł Szymaniak.

- Wynagrodzenia minimalnie wzrosły i być może będą ewentualne dalsze podwyżki, gdyż oczekiwania pracowników rosną. Pracy może być coraz mniej dla niewykwalifikowanych pracowników, zatrudnionych na stanowiskach robotniczych. Niemniej, wobec braku odpowiedniego kształcenia zawodowego, pracodawcy będą zmuszeni zatrudniać i kształcić kadrę robotniczą - dodał.

Kinga Banaszak-Filipiak, rzecznik PBG, powiedziała, że spółka nie ma problemów z pozyskaniem kadry, zarówno tej wykwalifikowanej, jak i podstawowej.

- Za każdym razem, mając w perspektywie wejście w nowe segmenty działalności, solidnie się do tego przygotowujemy. Finansujemy szkolenia, kursy, doskonalenia zawodowe, jak również studia licencjackie, magisterskie, podyplomowe i menedżerskie MBA. Duży nacisk kładziemy także na naukę języków obcych. Do tego dochodzi doświadczenie zdobywane przez pracowników na placach budów - wyliczyła rzecznik.

Dodała, że PBG od wielu lat współpracuje też z uczelniami technicznymi, m.in. Politechniką Poznańską i Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

- W niedalekiej przyszłości polska gospodarka będzie potrzebować szerszej kadry inżynierskiej, szczególnie w obszarach z zakresu energii odnawialnej oraz atomowej. Natomiast w przypadku kadry podstawowej tendencja kształtuje się pozytywnie. Zauważalny jest powrót pracowników z Irlandii czy Wielkiej Brytanii, którzy również w Polsce mogą liczyć na dobre zarobki. Tym bardziej, że we wcześniej wspomnianych krajach sytuacja w budownictwie pogarsza się z roku na rok, a Polska obecnie stanowi jeden z największych rynków budowlanych w Europie - podkreśliła Banaszak-Filipiak.

Na kłopoty z kadrami nie narzeka również Adam Nadolny, prezes firmy projektowej Mosty Gdańsk, choć zastrzega, że ich pozyskanie jest kosztowne.

- Nie ma problemu z dostępem do wykwalifikowanych projektantów z doświadczeniem ale oczywiście specjaliści mają wyższe wymagania finansowe. Druga możliwość to wykształcenie własnej kadry specjalistów z przodujących asystentów zatrudnionych w firmie. Jednak i tu prędzej czy później powstanie trudność z utrzymaniem ich w biurze - ocenił Nadolny.

- Wszystkiemu winne są bardzo niskie ceny na przetargach; niejednokrotnie oscylują w granicy 0,5 proc. kosztów inwestycji, a powinny w granicach 3 proc. Dzieje się tak głównie z powodu kryterium najniższej ceny przy wyborze najkorzystniejszej oferty. Pracodawca, chcący przebierać w pracownikach i zatrudniać najlepszych, jest skazany na porażkę w przetargach z powodu wysokich nakładów ponoszonych na pensje. Jest to podstawowy koszt w biurach projektów - podsumował.

autor: Tomasz Elżbieciak (wnp.pl)

http://www.praca.wnp.pl/spolkom-budowlanym-nie-brakuje-robotnikow-trudniej-o-inzynierow,153760_1_0_0.php

Artykuły
solidny pracodawca
Kurier pracy
Praca, oferta pracy prosto na twój email

investor w kapitał ludzki
Poradnik