Emerytowany amerykański pułkownik Colonel Harland Sanders (twórca KFC w wieku ponad 60lat!), Ray Kroc (twórca korporacji McDonald's - po 50. roku życia), Walt Disney, Tomasz Edison czy Anthony Robbins - to ludzie, od których z pewnością można się uczyć wytrwałości w dążeniu do celu.

Mieli oni wielkie wizje, ale także wielką wole ich realizacji pomimo licznych niepowodzeń. Nigdy nie wmawiali sobie, jak większość ludzi, że nie mogą sobie na coś pozwolić, bo ich na to nie stać, że nie mogą czegoś dokonać, bo to przekracza ich możliwości. Ale pytali samych siebie, jak mają działać, by osiągnąć to, czego pragną. Ich marzenia w końcu się ziściły, pomimo wielu odmów, nieudanych prób, porażek, mniejszych i większych błędów. Zamiast załamywać się następującymi po sobie niepowodzeniami, zastanawiali się, jak działać, by być bardziej skutecznymi podczas kolejnych prób.
Jak sądzisz, ile taki emeryt Sanders, który rozpoczął budowę swojego biznesu w wieku 65 lat i ze 105 dolarami gotówki, pochodzącymi z głodowej emerytury, ale z bezcennym jak się okazało przepisem na kurczaka w panierce, usłyszał odmów od kolejnych potencjalnych kontrahentów? Przez całe dwa lata jeździł po Stanach Zjednoczonych swoim zdezelowanym samochodem, często sypiając na jego tylnim siedzeniu, zanim usłyszał krótkie słowo „tak". W tym czasie odmówiono mu po kolei tysiąc dziewięć razy, kiedy w końcu padła zgoda.
Podobnie jak większość wybitnych postaci biznesu, również Ray Kroc zaczynał swoją karierę od bankructw. Niemal całe życie przepracował w handlu, w branży gastronomicznej, sprzedając, m.in. kubki i miksery. Był zawodowym komiwojażerem. Kilkakrotnie jednak próbował szczęścia w biznesie jako restaurator. Zdaniem jego dawnego kolegi, Jamesa Gerarda z Chicago, wszystkie wcześniejsze próby Kroca skończyły się fiaskiem. Ostatnią porażkę poniósł w początkach lat 50, gdy bankructwem - drugim czy nawet trzecim - zakończyła się kolejna przygoda biznesowa Ray'a.


Już sama liczba upadłości świadczy o determinacji tego niezwykłego... amerykańskiego Polaka. Tak, Polaka, bo chociaż w oficjalnych biografiach się tego nie podaje, Raymond Kroc miał polskie korzenie i jego rodowe nazwisko brzmiało: Kroć (lub wg innej wersji Kroczewski).
Słynny Walt Disney także był bankrutem, bo stale się zapożyczał, żeby finansować swoje przedsięwzięcia biznesowe. Jego pomysł bajkowego Disneylandu wcale nie przypadł do gustu bankierom, którzy uznali to za kompletny niewypał i zupełnie nietrafioną inwestycje. Ponad trzysta banków odmówiło mu inwestowania w park dziecięcej rozrywki w Kalifornii, drwiąc sobie i niemal śmiejąc mu się w twarz.
Po wielu próbach w końcu jednak trafił na bankierów, których zdołał przekonać (po tylu porażkach pewnie wiedział już, jak z nimi rozmawiać) do swojego, jak się później okazało, genialnego pomysłu. Czy wiesz, że największy wynalazca Ameryki, Edison, zawiódł dziesięć tysięcy razy zanim udoskonalił żarówkę elektryczna? Nie martw się więc, jeśli nie powiedzie ci się nawet wiele razy! Pamiętaj o tym, co zauważył Anthony Robbins, który w odróżnieniu od wymienionych wcześniej osobistości już w bardzo młodym wieku, zaledwie 25 lat odniósł niebywały sukces - z odźwiernego, jeżdżącego starym, rozlatującym się autem, zamieszkującego ciasną kawalerkę, gdzie naczynia musiał myć w wannie, przesiadł się do prywatnego śmigłowca i przeprowadził do luksusowego domu; z najzwyklejszego ciecia przeistoczył się w wybitnego psychologa, poczytnego autora bestsellerów na całym świecie, a także osobistego trenera prezydentów USA oraz prezesów wielkich międzynarodowych korporacji: „Siła osobowości - twierdzi Robbins - oznacza konsekwencje podejmowanych działań: ilekroć cos robisz, uczysz się czegoś nowego i znajdujesz sposoby, by następnym razem zrobić to lepiej.
Jeśli więc chcesz odnieść sukces, naśladuj tych, którym się udało. Takich ludzi, jak Sanders, Kroc, Disney, Edison czy Robbins. Znajdź sobie mentora i bądź pokorny, bo musisz się jeszcze wiele nauczyć. Mentorzy wskażą Ci drogę na szczyt i sposób dotarcia tam, gdzie wspięli się przed Tobą. Słuchaj ich i ucz się od nich. Wiesz, że mają swoje wady, jak każdy człowiek. Chcesz jednak naśladować ich w tym, w czym są najlepsi, niemal niedoścignieni. Ale pewnego dnia podziękujesz im grzecznie i z szacunkiem, na jaki zasługują. Ten dzień będzie dniem Twego ostatecznego zwycięstwa. Będzie oznaczał, że miałeś w sobie nie tylko pokorę, ale i silę osobowości, wolę zwycięstwa, odwagę, hart ducha, który nie pozwolił Ci poddać się przed dotarciem do celu. W tym dniu uda Ci się wreszcie dotrzeć tam, gdzie zamierzałeś na początku swej drogi, kiedy postawiłeś swój pierwszy krok, który rozpoczął tę długą, mozolną wędrówkę. Mentorzy odejdą. Ale Ty, pamiętając o tym, co zrobili dla Ciebie, odpłacisz im najlepiej jak potrafisz, ucząc innych, nie tylko tego czego nauczyli Cię oni, ale i tego, co nauczyłeś się sam na swoich licznych odmowach, porażkach i błędach.
Teraz zadasz pewnie pytanie: a jak najprościej radzić sobie z tymi wszystkimi odmowami? Pozwól, że odwołam się do ciekawej propozycji Wandy Loskot, polskiej trenerki małego i średniego biznesu, zamieszkującej na stałe na Florydzie w USA, która twierdzi, że z trudnościami na drodze do urzeczywistnienia naszych marzeń należy sobie radzić tak, jakby ktoś odmówił nam przyjęcia ketchupu, który chcemy mu zaoferować. Każda trudność i odmowa, to jakby ktoś powiedział : „dziękuję za ketchup, ale ja go nie lubię". To wcale przecież nie znaczy, że już nigdy nikomu nie zaoferowałbyś smacznego ketchupu! Jest przecież cała masa ludzi, którym ketchup smakuje; musisz tylko na nich trafić, a tych, którzy go jeszcze nie znają, odpowiednio zachęcić - na pewno będą Ci potem dziękować. Ja na przykład nie zrażam się odmowa i pomimo chwilowych niepowodzeń próbuje dalej, bo wiem, że moje trudności i odmowy - to małe trudności i niepowodzenia w zestawieniu np. z tym, co przeżył Sanders czy Edison. Wiem, ze w końcu trafię na tych, którym moja propozycja przypadnie do gustu. Ale żeby tak się stało, nie mogę się zamknąć w domu na cztery spusty. Muszę wyjść do ludzi, dzwonić do nich i spotykać się z nimi. Wykonać jeszcze jeden telefon, umówić się na jeszcze jedno spotkanie - aż do skutku. Staram się nie tracić entuzjazmu i pozytywnego myślenia w jałowych rozmowach z wiecznie niezadowolonymi malkontentami, którzy zawsze szukają dziury w całym. Po co też tracić bezcenny czas i energię na narzekania i użalanie się nad sobą? To przecież jest - jak słusznie zauważył twórca filozofii sukcesu, Napoleon Hill - jak narkotyk, który dawkujemy sobie w coraz to większych porcjach. W końcu tak się uzależniamy od tego narkotyku, że nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Narzekania i użalanie się nad sobą staje się w końcu złym nawykiem, powodującym ogólne osłabienie, utratę energii - wyczerpanie sił życiowych i motywacji do działania; pozbawia nas wszystkich możliwości, jakie posiadamy. Dlatego też jedyną osobą, która Cię może wyciągnąć z krętych dróg tego uzależnienia na prostą, jesteś TY SAM. Weź się więc w garść i przestań więcej narzekać i użalać się nad sobą. I poznaj wreszcie sile swojej osobowości!
Na szczęście jest lekarstwo! Przeanalizuj sytuacje, w której się obecnie znajdujesz, najprawdopodobniej - w 99 procentach - dojdziesz do wniosku, że problemy, z jakimi się borykasz są twojej produkcji.

Wojciech Rudny
wojciech.rudny@salesman.com.pl
Tekst pochodzi z e-zinu „Salesman" nr 1/2007

www.salesman.com.pl 

 


Wielu życiowych rozbitków to ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy, jak bliscy są sukcesu, kiedy się poddali.
Thomas Alva Edison


Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach.
Anonim

Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa lecz praca i własnym wysiłkiem.
Albert Einstein


Aby osiągnąć sukces, musisz ciężko pracować, nigdy nie rezygnować, lecz przede wszystkim powinieneś pielęgnować swą wspaniałą obsesję.
Walt Disney

Artykuły
solidny pracodawca
Kurier pracy
Praca, oferta pracy prosto na twój email

investor w kapitał ludzki
Poradnik